Zabawy dla dzieci do 3 lat


Miałam przyjemność organizować urodzinki dla samych maluszków i charakter takich imprez jest troszkę inny. Po pierwsze dobrze mieć przy sobie dużo kolorowych rekwizytów i łagodne, dla oka dziecka, przebranie. Szczerze odradzam strój clowna, jeśli nie macie innego kostiumu, to przynajmniej zrezygnujcie z makijażu. Wierzcie mi, malutkie dzieci różnie reagują na tę postać. Po drugie,  ekspresję  sceniczną odsuwamy  na dalszy plan, rezygnując przy tym z głośnej muzyki. Osobiście korzystam z piosenek z dzieciństwa, tak jakoś miło się na sercu robi - mam tu na myśli Fasolki,  Majkę Jeżowską, piosenki z Tik-Taka - stanowią świetne tło do zabawy.

Propozycje zabaw dla dzieci:
  1. Balonowe portrety – do tej zabawy zapraszamy rodziców lub opiekunów, którym wręczamy balon i pisak permanentny. Na hasło prowadzącego, rodzice muszą nadmuchać balon, zawiązać go i narysować portret swojego dziecka, które siedzi naprzeciwko nich. Nagradzamy rodziców gorącymi brawami i przechodzimy do drugiej części zabawy. Rozkładamy kolorową chustę animacyjną ( jak nie mamy, to może być koc lub prześcieradło) i wrzucamy nań wszystkie balonowe portrety. Dzieci chwytają materiał i mocno wachlują chustą, aby pozostał tylko jeden balonik - ten wygrany. Osoba prowadząca musi odgadnąć, które dziecko jest na nim namalowane. W nagrodę wszystkie dzieci zabierają baloniki do domu. 

  2. Tor przeszkód dla maluszków – pamiętajmy, że nie jest to konkurs na czas, tylko forma zabawy. Przygotowując tor przeszkód warto uwzględnić zadania aktywujące różne partie mięśniowe dziecka i rozwijające zdolności motoryczne. Moja propozycja:

    • przejście po linie, dzieci zmierzą się z utrzymaniem równowagi
    • skoki obunóż, dzieci przeskakują z jednego kolorowego kółeczka na drugie. Dla takich maluszków 3,4 kółka w zupełności wystarczą. Dobrze jest wcześniej pokazać, jak wygląda skok obunóż, czyli przy lekko ugiętych nogach wybijamy się i lądujemy również na ugięte. Nigdy na wyprostowane. Kółeczka można wyciąć z bloku technicznego i je zalaminować, żeby się za szybko nie zniszczyły.
    • przejście na czworakach przez tunel – jeśli nie posiadacie gotowego tunelu animacyjnego, możecie zastąpić go trzema obręczami, typu hula-hop.
    • rzuty do celu kolorowymi piłeczkami. Po przejściu przez tunel, dzieci podchodzą do wiaderka pełnego kolorowych piłeczek i starają się przerzucić je do pustego pojemnika. Jeśli nie dysponujecie piłeczkami, można zastąpić je kolorowymi pomponami, zrobionymi z włóczki. A jeśli nie macie czasu na zrobienie pomponów, to można mocno pozgniatać gazety.
    • Jeśli dzieci będą wykazywały duże zainteresowanie i nie będą zmęczone, można dodać jeszcze skoki na piłkach (najmłodszym dzieciom muszą pomóc rodzice) lub bieg slalomem. Na zakończenie można zrobić konkurs dla samych rodziców na czas. Dopiero robi się śmiesznie i skutecznie wszystkich integruje.

  3. Zabawy z bańkami mydlanymi, to frajda dla każdego maluszka. Ja na imprezach robię pokaz baniek mydlanych, zaczynając od malutkich kończąc na gigantycznych. Aby wszystko ładnie powychodziło, korzystam z kupnych, gotowych płynów, które mnie nigdy nie zawiodły. I jeśli nie macie większego doświadczenia w tej materii i nie wiecie jak zrobić w domowych warunkach dobry płyn, warto zainwestować i go zakupić. Za to własnoręcznie możecie zrobić przyrządy do robienia baniek. Potrzebujecie tylko dwóch patyków i kawałka wąskiej tasiemki.
    Na rozgrzewkę proponuję bańkowe szaleństwo. Dzieci muszą złapać albo zbić wszystkie bańki, jakie się pojawią. Chodzi o to, żeby niespodziewanie, za jednym dmuchnięciem pojawiła się zawrotna ilość baniek. Taki efekt możemy uzyskać za pomocą specjalnej trąbki do puszczania baniek, którą bez problemu można zakupić w internecie. Pilnujmy bezpiecznej odległości między dziećmi, aby nie uderzały się nawzajem. Do zbijania baniek możemy wykorzystać balonowe szabelki: Balonowe cuda # 2 - Szabelka i miecz
    Po paru rundach, możemy przejść krok dalej i pobawić się gigantycznymi bańkami, które robią niesamowite wrażenie na dzieciach i rodzicach. Robimy jedną ogromną bańkę i mówimy dzieciom, że jest ona bardzo, bardzo ciężka, chyba jadła za dużo słodyczy;-) i aby wysoko poleciała, wszyscy jej w tym pomożemy. Dzieci muszą stać blisko siebie, bańka lekko unosi się nad ich głowami i zaczynamy tak dmuchać, żeby nam nie pękła a zaczęła się unosić. Świetna zabawa, pod warunkiem, że nie ma wiatru. Po trzech, czterech próbach przechodzimy do kolejnej zabawy.
    Wcześniej przygotowujemy trzy różne zadania, które będziemy musieli sami wykonać. Zapisujemy je na karteczkach i zamykamy w jajeczkach po Kinder niespodziance. W trakcie zabawy, dzieci będą je dla nas losować. Moje propozycje:

    Największa z największych– staramy się zrobić potwornie gigantyczną bańkę. Do tego używam patyków z najdłuższą tasiemką i specjalnego płynu.
    Trzy apetyczne paróweczki – za pomocą obręczy lub sprzętu przez nas wykonanego, próbujemy zrobić trzy podłużne bańki.
    Rycerz na pędzącym koniu – abstrakcyjne zadanie, ale można się trochę przy tym powygłupiać, wywijając na wszystkie strony patykami, biegając w prawo i w lewo. Kończąc to zadanie mówimy dzieciom, że koń się spłoszył i tym samym, zapraszamy odważnego; rodzica, który spróbuje swoich sił i wykona zadanie.

  4. Przy każdym zadaniu robimy wesołą atmosferę, prosimy dzieci o doping, o trzymanie mocno zaciśniętych kciuków i ogromnych braw na koniec.

  5. Zabawy z chustą animacyjną – kolorowa chusta animacyjna jest idealnym, niezawodnym  rekwizytem do zabawy z dziećmi w każdym wieku. Wszyscy reagują na nią z wielkim uśmiechem i radością. Ja korzystam z chusty animacyjnej zakupionej w sklepie Polskiego Stowarzyszenia Pedagogów i Animatorów Klanza. Z całego serca wszystkim rodzicom i animatorom polecam. Chusta jest bardzo wytrzymała, ma ładne kolorki i zabaw z nią jest bez liku. Dla naszych maluszków już wielką niespodzianką jest chusta sama w sobie. Po pierwszych minutach oswojenia się z wielkim kawałkiem materiału, prosimy aby wszyscy złapali za uchwyty, które doszyte są do chusty i zaczynamy zabawę.
    • Słowa Klucze - osoba prowadząca zaczyna opowiadać krótką historyjkę a dzieci reagują na słowa klucze. Na słowo SŁONECZKO – trzymając chustę idziemy po kole w jedną stronę, WIATEREK – leciutko wachlujemy chustą, WICHER – mocno ruszamy chustą, PTASZKI – opuszczamy chustę na ziemię, rączkami robimy skrzydełka i głośno ćwierkamy, PIĘKNA POGODA – naciągamy wszyscy mocno chustę, napinamy tak, aby się nie poruszyła. Tutaj możecie tworzyć przeróżne opowieści, ważne jest, żeby nie były za długie a zadania zbyt trudne.

    • Uwalnianie motyli do nieba - tę zabawę możemy nawiązać do poprzedniej i rozpocząć w taki sam sposób, ale na koniec mówimy, że jest piękna pogoda i na łące pojawiły się motylki. W tym momencie wrzucamy na chustę bardzo dużo kolorowych piłeczek i wierzcie mi, nic nie musicie mówić, bo dzieci automatycznie zaczną ruszać tak chustą, aby pozbyć się wszystkich piłeczek. I właśnie o to chodzi w tej zabawie, aby uwolnić motylki do nieba. Piłeczki są leciutkie, będą z łatwością odbijały się na chuście, co da ciekawy, wizualny efekt. Jak wszystkie piłeczki wylecą, zwijamy szybko chustę i robimy konkurs.  Aby było zabawnie, osoba prowadząca rywalizuje z wszystkimi gośćmi. Wcześniej przygotowujemy dwa wiaderka albo obręcze hula-hop i na hasło, zaczynamy zbierać piłeczki. Raczej nie mamy szans na wygraną i po pierwszej rundzie prosimy o rewanż. Powtarzamy całą zabawę od początku i przed rozpoczęciem zbierania piłeczek, prosimy maluszki o pomoc. Często jest tak, że jednogłośnie wszystkie przechodzą na stronę prowadzącego. Po tej zabawie, aby dzieci chwilę odpoczęły, czas na spokojniejsze zadanie.

    • Baloniku nasz malutki – zabawa nawiązująca do znanego wierszyka z dzieciństwa. Na początku, trzymając chustę, wszyscy zbliżają się do środka koła i podchodzą do siebie bardzo blisko. Teraz zaczynamy recytować wierszyk, cofając się i rozkładając tym samym chustę. Mówimy: Baloniku nasz malutki, rośnij duży okrąglutki, balon rośnie, że aż strach, przebrał miarę, no i trach. Na słowo trach, wszyscy chowamy się pod chustę. Jeśli zauważycie, że dzieci entuzjastycznie podchodzą do ukrywania się pod chustą, można trochę zabawę przedłużyć. Mówię maluszkom, że teraz rodzice nas nie widzą i spróbujemy ich wystraszyć. Wypowiadam te słowa w miarę głośno, aby rodzice mnie słyszeli i jeszcze bardziej, przesadniej się wystraszyli ( wtedy dzieci mają jeszcze większą frajdę). Na trzy, cztery wyskakujemy spod chusty, głośno krzycząc: ŁAAAAAAAAAAAAAAA!!!!

    • Solenizant sięga nieba – do tego zadania niezbędni będą ojcowie, bowiem potrzebujemy silnych rąk. Na chustę siada solenizant/ka i pomalutku panowie unoszą chustę z dzieckiem. Jeśli maluszek będzie się bał tego zadania, nie przedłużajcie, opuście od razu chustę i resztę poprowadźcie z uziemieniem. Ale jeśli będzie inaczej, panowie idą po kole, raz w jedną, raz w drugą stronę z uniesionym nad ziemią dzieckiem i wszyscy śpiewamy sto lat. Opuszczamy dziecko i krzyczymy Hip Hip – Hurra lekko wachlując chustą.

0 komentarze:

Prześlij komentarz